W ostatni weekend Koszęcin stał się Europejską stolicą tradycyjnego powożenia. Kilkadziesiąt stylowych powozów, piękne damy, eleganccy dżentelmeni, a także wspaniałe należące po polskiej tradycji historyczne zaprzęgi z powożącymi i pasażerami w ludowych strojach oraz wyśmienite konie - to wszystko oglądała wielotysięczna publiczność Śląska...

WYNIKI TUTAJ

TUTAJ GALERIA OD MIECZYSŁAWA OLEJNIKA

Zakończony w niedzielę 6 sierpnia III Międzynarodowy Konkurs Tradycyjnego Powożenia o Trofeum Śląska był wielkim sukcesem wszystkich organizatorów, partnerów, sponsorów i uczestników, do kórych należeli: Zespół Pieśni i Tańca Śląsk, MK Szuster, Marek Doruch, Muzeum Powozów Galowice, Nadleśnictwo Koszęcin, Gmina Koszęcin, firma Jantoń, Agencja Nieruchomości Rolnych, firma Pomelac i sprawująca patronat medialny Radiowa Jedynka.



Po raz pierwszy w polskim konkursie tradycji powożenia uczestniczyły zaprzęgi z Czech, zresztą z wielkim sukcesem, bo jadący amerykanem zaprzężonym w kladruba Jiri Hladik wygrał konkurencję singli, a Josef Is kategorię koni zimnokristych. Z gości zagranicznych znakomicie zaprzezentował się wierny naszemu konkursowi Matthias Pfeifer zwyciężając w kategorii czwórek.

Największymi jednak zwycięzcami okazali się reprezentanci stajni MK Szuster: Rafał Andrzejewski - Szuster, który odniósł życiowy sukces - wygrał pary i klasyfikację generalną konkursu oraz Julian Pawlikowski zwycięzca trójek - drugi w klasyfikacji generalnej. Trójką w poręcz zaprzężoną do breka należącego onegdaj do księcia Sandguszki jechała ekipa Jedynki Radiowej. Stacja ta przez całą imprezę nadawała na żywo program o tym wydarzeniu. Obaj powożący zdobyli także ufundowany przez AIAT puchar narodów.

Sędziowali w konkursie: baron Christian de Langlade, Hartmuth Huber, Raimundo Coral, a delegatem technicznym był Marek Doruch, który równolegle ukończył cykl szkolenia i oficjalnie został drugim w Polsce obok Tadeusza Kołacza międzynarodowym sędzią AIAT.

Niezwykły aplauz publiczności wzudziły zaprzęgi Andrzeja Kilańczyka i Jana Musiała - jadących wózkami krakowskim w strojach krakowskich. Na pierwszych z nich posadowiła się ludowa orkiestra z Dobronia, która skocznie przygrywała nawet podczas przejazdu kegli.

Nagród było bez liku, w tym nagroda Prezesa Polskiego Związku Hodowców Koni wręczona przez Pawła Mazurka za najwspanialsze konie polskiej hodowli, tu należy podkreślić że samych ślązaków startowało 14. Na szczególną uwagę
zasługuje atmosfera współpracy i wzajemnej życzliwości panująca wsród uczestników oraz wielkie zaangażowanie wszystkich lokalnych środowisk w organizację i promocję imprezy. Trzeba nadmienić, że jak zwykle bliskość Częstochowy zagwarantowała we wszystkich dniach konkursu optymalną pogodę dla uczestników i koni.