Ciężko jednoznacznie zdefiniować osobę Tadeusza Kołacza: doktor nauk, wychowawca młodzieży, biznesmen, kolekcjoner, założyciel fundacji, golfista, żeglarz, społecznik, założyciel muzeum, współzałożyciel Polskiego Towarzystwa Powozowego, miłośnik powożenia tradycyjnego, organizator, sędzia...?

w kooperacji z CIAT KOSZĘCIN

 

 

Krzysztof Szuster:

 

Poznałem Cię przed kilku laty na naszych wspólnych sesjach organizowanych przez grupę zapaleńców, miłośników historycznych powozów. Skąd u statecznego biznesmena takie zamiłowanie? Zajmowałeś się w życiu profesjonalnie windsurfingiem, żeglarstwem, golfem i nagle ......powozy? Czy wcześniej chciałeś tylko zbierać powozy i przedmioty z nimi związane, czy też marzyłeś także o powożeniu nimi?

 

Tadeusz Kołacz - Jako chłopak cały wolny czas spędzałem na przystani żeglarskiej remontując po sezonie wspaniałe historyczne drewniane jachty. Nauczyło mnie to szacunku do pracy rzemieślników - szkutników, którzy przed laty z wielkim kunsztem je zbudowali. Oprócz łódek mieliśmy także pojazd konny ( teraz wiem - śląską coupe), a jako że niedaleko przystani rezydował wozak - właściciel pary siwków w weekendy pożyczaliśmy te konie i zaprzężoną w nie karetą jeździliśmy po okolicy i po Wrocławiu.

 

CAŁY WYWIAD ZNAJDZIECIE TUTAJ

 

 

 

 

Attachments:
FileFile size
Download this file (Wywiad_z_Tadeuszem_Kolaczem.pdf)Wywiad_z_Tadeuszem_Kolaczem.pdf3742 kB