• SPRING TIME!
    SPRING TIME!

Zakończyły się zmagania II Halowego Pucharu Polski w Powożeniu Zaprzęgami Czterokonnymi podczas Cavaliada Tour 2017/18. Jak zawsze mogliśmy oglądać świetne show, podczas zawodów w Poznaniu, Lublinie i Finału w Warszawie. Ostateczna rozgrywka zakończyła się dla zaprzęgowców w sobotę, a najlepszym zawodnikiem był PIOTR MAZUREK...

WYNIKI / RANKING KOŃCOWY 

GALERIE ZDJĘĆ

 

 

Złoty medal zawisł na szyi zawodnika SLKS Książ - Piotra Mazurka, który nie oddał prowadzenia w rankingu przez cały Cykl Pucharu. Równa forma, jaką zaprezentował we wszystkich trzech miastach - imponuje. Srebrny medalista Mistrzostw Polski, na hali zaprezentował inną czwórkę koni niż w zawodach otwartych - własnej hodowli gniade: Inwencja, Peloponez, Blizard i Jaśmina są końmi szlachetnej półkrwi po Małopolskim Pastiszu. Czwórka zdecydowanie najsprytniejsza ze wszystkich które oglądaliśmy na Cavaliadzie. Konie bardzo zwinne, niewielkich gabarytów, zwrotne i dobrze reagujące na sygnały powożącego. Oczywiście obok koni i zawodnika - czynny udział w przejeździe i realny wpływ na wynik mieli luzacy: Krzysztof Leszczyński i Mirosław Górny. Mazurek finalnie uzbierał na swoim koncie 33 punkty, wyprzedzając srebrnego medalistę o 2,5 punktu. W 6 startach zwyciężył 4 razy i przed Finałem uzbierał komplet punktów. Wiadome było również, że jeśli w niedzielę wejdzie do drive off i ukończy konkurs - złoty medal ma w kieszeni. Tak też się stało - pierwszy sobotni start dał mu awans do rozgrywki i pozwolił ze spokojną głową do niej przystąpić.

 

 

Losy srebrnego medalu ważyły się do ostatniej chwili. Od Poznania to Bartłomiej Kwiatek wyprzedzał w tabeli punktowej Adriana Kostrzewę. Przed Warszawą ta różnica wynosiła 1 punkt, a przedfinałowy konkurs nic w tej punktacji nie zmienił. W takiej sytuacji wiadome było, że ten który zdobędzie lepszą pozycję - stanie na wyższym miejscu podium. 

Srebrnym medalistą Halowego Pucharu Polski w Powożeniu Zaprzęgami Czterokonnymi 2018 został Adrian Kostrzewa. Zawodnik KS Idmar Krajkowo - powożąc czwórką siwych lipicanerów - Favory Kloe, Pluto-237 Prado, Pegaus/Pluto X-17 SK i Maestoso Garba-11. Luzakami zawodnika byli Filip Nowacki i Łukasz Król, a w Poznaniu Kamil Jastrzębski. Zawodnik w Cyklu zebrał na koncie 30,5 punktu, wyprzedzając brązowego medalistę o 3,5pkt.  Kostrzewa, nie obronił tytuły Mistrza sprzed roku - jednak cały sezon również nie brał czynnego udziału we współzawodnictwie sportowym. Mogliśmy oglądać go podczas Mistrzostw Polski Par w Ptakowicach - natomiast pozostała część sezonu - była dla niego "martwa". Zawodnik uaktywnił się ze swoją czwórką przed sezonem Halowym - w celu przygotowania się i startu na Cavaliadzie. Jak dobrze wiemy - nawet najbardziej doświadczeni zawodnicy - kiedy nie startują - wypadają z tzw sztosu startów. Kostrzewa jednak walczył do końca - co zaowocowało srebrnym medalem. 

 

 

Brązowy medal wywalczył Bartłomiej Kwiatek z SLKS Książ. W Pucharze zaprezentował przepiękną czwórkę ogierów śląskich - Rodos/ Renesans/ Frombork/ Imbred ze Stada Ogierów w Książu. W czwórce zawodnika pojawiły się w Poznaniu dwa młode konie 5-letnie - Aromat i Renesans. W Lublinie zamiast Aromata oglądaliśmy 5-letniego ogiera Frombork. Młody zespół koni radził sobie w Pucharze bardzo dobrze. Przejazdy były równe i płynne. Ładny obrazek, który oglądało się z przyjemnością był cechą rozpoznawczą Teamu. Momentami zabrakło doświadczenia i kropki nad "i". Zawodnik po raz drugi w karierze sięgnął po brązowy medal Halowego Pucharu Polski, a na podium stanęli obok niego luzacy: Daniel Kłosowski i Marcin Kilańczyk.

 

 

 

 

Czwarte miejsce należało do Wiesława Sadowskiego z Pomorskiej Ligi Jeździeckiej - który prezentował przepiękną czwórkę arabo-fryzów. Zapierające dech w piersiach długie grzywy i kruczoczarne ogony - podbiły serca publiczności. Sam zawodnik mimo faktu, że z powożeniem ma do czynienia już od bardzo dawna - miał najmniejsze doświadczenie jeśli chodzi o starty i udział w zawodach. Radził sobie ze stresem i emocjami w bardzo dobry sposób, a pomagali mu w tym luzacy: Patryk Paris i Berenika Gliniecka. 

 

 

Piąte miejsce należało do Krzysztofa Maciaka - który wykazał się nie lada odwagą decydując się na start w  Pucharze. Zawodnik dotychczas powoził zaprzęgiem parokonnym - natomiast czwórka była dla niego zupełną nowością. Jak na nowicjusza spisał się znakomicie, mierząc się z zadaniami stawianymi przed nim na parkurze. W zaprzęgu zawodnika KJ Zbyszko oglądaliśmy trzy konie rasy śląskiej i jednego rasy wielkopolskiej - Adrian/ Alwar/ Ergon/ Poker. Team Krzysztofa Maciaka był zdecydowanie rodzinnym - a na bryczce jako luzacy pomagały mu: żona Katarzyna Maciak i jej siostra Anna Wiśniewska.

 

 

To już II Halowy Puchar Polski w Powożeniu Zaprzęgami Czterokonnymi - w tej edycji można było zaobserwować jak ewoluowali zawodnicy - jak z nabranym doświadczeniem coraz pewniej i lepiej pokonują parkury - które nie zawsze były łatwe. Cavaliada dała wspaniałą możliwość na zaprezentowanie tego - w czym Polska przed laty była niekwestionowanym Mistrzem. Zaprzęgi czterokonne to ogromne tradycje, które są w nas zakorzenione. Rozwój tej dyscypliny nabiera tempa - a my już dzisiaj nie możemy doczekać się kolejnej edycji Cavaliady Tour!